niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 7.


No więc zgodziłam się. Postanowiliśmy że pójdziemy nad morze. Więc wzięłam torbę, do której spakowałam potrzebne rzeczy, takie jak ręczniki, krem z filtrem itp. Razem zeszliśmy na dół i oznajmiliśmy Liamowi i Danielle że wychodzimy. Im to było na rękę, bo też chcieli pobyć trochę sami, a tak zawsze ja im przeszkadzałam.
Wyszliśmy z domu, przed którym jak zwykle było paparazzi. Robili nam zdjęcia. Trochę się krempowałam. Nie byłam przyzwyczajona d takiego czegoś. Była to dla mnie nowość. A przecież mało kiedy byłam obiektem zainteresowania. Niall założył okulary i na szczęście widział moją niepewność więc złączył nasze ręce i pociągnął w stronę bramy. Razem wyszliśmy zostawiając paparazzi bez odpowiedzi na pytania które nam zadawali.
Pierwsze gdzie mieliśmy pójść to był dom Nialla. On także mieszkał sam. Natomiast Louis mieszkał z Harrym, a Zayn z Perrie.  
Była ładna pogoda. Mijaliśmy kolejno różne miejsca. To park, to zaludnione ulice. Pare razy też musieliśmy się zatrzymać, bo fanki prosiły o autograf i zdjęcie. Niall nie chciał, mówił że spędza ten czas ze mną. Jednak ja mu kazałam. Nie chciałam żeby z mojego powodu zaniedbywał fanów. Dobrze wiem jak to jest. Sama lubiłam pewien zespół, i gdy go spotkałam, zaniemówiłam. A gdy już zdołałam coś z siebie wydusić, czyli poprosiłam o autograf i zdjecie, a oni mnie przeprosili i poszli dalej. Czułam się fatalnie. Tak po prostu mnie olali. Nie chciałam żeby te dziewczyny miały tak jak ja. Wtedy czujesz się upokorzona.
No dobra, ale wracając…gdy już doszliśmy do domu Nialla. Nie mogłam uwierzyć. Miał bardzo dużo dom. A nawet bym mogła powiedzieć że lekko większy od domu Liama i Danielle. Nie zdziwiło by mnie nic w jego rozmiarze gdyby nie mieszkał sam.!  
-Dlaczego masz taki duży dom ? -zapytałam. 
-Wiem że może trochę za duży..
-Trochę.!? Chyba bardzo.! -przerwałam mu. 
-No tak...ale miał bardzo fajny basen, więc go kupiłem. No i nie raz chłopaki nocują, to przynajmniej mają gdzie spać. -na jego wypowiedź parsknęłam śmiechem. A blondynek zrobił minę i poszedł otworzyć drzwi. Gdy już znaleźliśmy się w środku. Niall kazał mi się rozgościć.  A sam poszedł się przebrać w swoje ciuchy. 
Ja postanowiłam trochę pozwiedzać dom. Wybrałam się, na taras, a którego było widac basen. Trzeba przyznać że jest świetny i bardzo duży. Następnie poszłam do salonu, łazienki i na górę. Tam były same pokoje. Gdy weszłam do jednego zastałam Nialla w samych bokserkach. 
-Co mnie podglądasz? -zapytał ze śmiechem. 
-Sam kazałeś mi się rozgościć. -odpowiedziałam mu. A Niall podszedł do mnie i mnie pocałował. 
-N dobra. Ubieraj się, nie mamy dużo czasu. -dodałam jeszcze, i wyszłam z jego sypialni.
Zeszłam schodami na dół. I tam znalazłam kuchnię. Było to największe pomieszczenie w całym tym domu. No ale nie dziwię się. W końcu mieszka tu Niall. 
Gdy chodziłam i rozglądałam się, do kuchni wszedł Niall. Nawet go nie usłyszałam. Zorientowałam się dopiero gdy objął mnie z pasie. Odwróciłam się i spojrzałam na niego. Miał teraz na sobie krótkie spodenki i t-shirt <nwm jak się pisze.: OO :P > 
Niall próbował mnie pocałować. Jednak ja się wymknęłam i ociekłam z kuchni. Zaczął mnie gonić, więc uciekłam na górę. Było tam tyle pokoi że nie widziałam gdzie mam wejść. A gdy stanęłam przed trzecimi z prawej strony, i pociągnęłam za klamkę, drzwi się nie otworzyły. 
Niestety Niall był już przy mnie więc nie miałam najmniejszych szans na ucieczkę. 
Przytwierdził mnie do drzwi, złapał za nadgarstki i spojrzał głęboko w oczy. Po czym zbliżył się od mnie i pocałował. NA początku był to bardzo delikatny pocałunek, jednak jak ja odwzajemniłam pieszczoty chłopak zaczął namiętniej całować. 
A gdy skończył zeszliśmy na dół. 
-Czas by już wyjść. -powiedziałam, a chłopak przytaknął i wyszliśmy na świeże powietrze. Znowu złapaliśmy się za ręce i ruszyliśmy w stronę plaży. 
     Rozłożyłam nasze ręczniki, po czym ściągnęłam spodenki i bluzkę. Wszystko położyłam na ręcznik, a z torby wyciągnęłam krem. Niall mnie posmarował i zaczęłam się opalać. Później poszliśmy do wody. Na całe szczęście fanki które były na plaży zaakceptowały nasz związek i wiedziały że teraz chcemy pobyć sami, i nam nie przeszkadzały. Bardzo się cieszyłam. 
Gdy zaczeło się ściemniać Niall odprowadził mnie do domu. A sam wrócił do swojego. 
Poszłam na górę. Wykompałam się, przebrałam i usnełam. 
-----------------------
Witajcie.! Może nie wiele się działo. Ale mam nadzieję ze wam się spodoba :)
Bardzo dziękuję za wymagane komentarze.: ) Jestem wdzieczna, że liczycie się też ze mną. 
JA piszę, staram się, poświęcam swój czas, więc sądzę że jeden komentarz z waszej strony to nic takiego. :D 
Podoba się? Czytasz? NO TO SKOMENTUJ.! 

Teraz mogę nie za szybko napisać następny. Więc nowy rozdział dopiero jak będzie 8 kom.:) 
Wiem że dacie rade. :D Licze na was.! :* 
                                 Do następnego .: **

piątek, 10 maja 2013

Rozdział 6.

Gdy już byłam pewna że ich nie ma. Wzięłam farbę i inne potrzebne rzeczy. Po czym poszłam do pokoju....Zaczęłam malować, gdy usłyszałam głośne chrząknięcie. Odwróciłam się a przy drzwiach, oparty o futrynę stał...Niall.
-Co ty tu robisz? -zapytał gdy byłam już odwrócona w jego stronę.
-No o to chyba ja powinnam zapytać. Bo ja tu mieszkam. A ty miałeś jechać na imprezę. -odpowiedziałam pewna siebie.
-Ale źle się czułaś, a malujesz?
-Przeszło mi już. -po wypowiedzeniu tego zdania spuściłam wzrok w dół.
A Niall się głośno zaśmiał.
No co? -podniosłam wzrok na blondyna, po czym się zaśmiałam.
Szczerze? Byłam trochę speszona że on jest ze mną..sam na sam...w jednym pokoju, jednak chciałam to jak najlepiej wykorzystać.
Odwróciłam się i zaczęłam dalej malować. Niall także wziął pędzel i mi pomógł. Spojrzałam na niego kontem oka. Zauważył to i się uśmiechnął. Na początku praktycznie nie rozmawialiśmy. Jednak potem Niall chciał to przerwać...jednak nie rozmową, tylko zaczął mnie chlapać farbą. Zaczęłam się śmiać i zrobiłam to samo. Później już byliśmy cali w farbie. Świetnie się czułam, bo mogłam spędzić z nim trochę czasu. To było coś czego pragnęłam od długiego czasu. Teraz lepiej go poznałam i teraz jestem jeszcze bardziej pewna swoich uczuć....
            Gdy tak się śmialiśmy, nagle Niall przestał, po czym ja też...dziwnie się poczułam. Nie wiedziałam o co chodzi. Po chwili milczenia. Podniósł wzrok i spojrzał na mnie. W jego oczach można było zobaczyć strach. Bał się. Ale czego?
-Ja muszę Ci to w końcu powiedzieć. -serce zaczęło mi bić szybciej. O co chodzi? Byłam przestraszona. Bałam się że może chodzi o to że mnie nie lubi?
-Tak? A co? -zapytałam. Mój głos lekko się łamał, jednak zdołałam to wypowiedzieć.
-Od samego początku, kiedy ciebie zobaczyłem spodobałaś mi się. Na początku nie sądziłem że to coś poważnego. Jednak teraz jestem pewien że cię kocham. Zrozumiem jak powiesz że ty mnie nie, ale ja po prostu musiałem to powiedzieć. -ostatnie zdanie, wypowiedział ze strachem i lekko się jąkał. Jednak nie wiedział jaką przyjemność sprawił mi, mówiąc to...Podbiegłam do niego i rzuciłam się my w ramiona. On szczęśliwy obkręcił mnie dookoła, po czym pocałował. Przez pocałunki powiedziałam:
-Ja ciebie też kocham. -i poczułam jak Horan się uśmiecha. To była najcudowniejsza chwila w moim życiu. W końcu mogłam przestać myśleć o przeszłości, zaczęłam żyć teraźniejszością. Która była wspaniała.
Gdy już oderwaliśmy się od siebie. Spojrzałam na skończony pokój (chodzi o malowanie). Szczęśliwa że już to skończyłam, pociągnęłam za sobą Horana i zamykając drzwi za sobą opuściliśmy go. Weszliśmy do mojego pokoju. Była już 20:18. Więc postanowiłam się umyć. Wzięłam bieliznę i piżamę, po czym opuściłam pokój. Cały czas miałam na na ustach uśmiech spowodowany dzisiejszym dniem. To są pierwsze dobrze spędzone urodziny w moim życiu, oraz najszczęśliwsze. Dalej nie mogę uwierzyć że dostałam takie wspaniałe prezenty....a najlepszym z nich był Niall.
     Umyta, wyszłam z pod prysznica. Trudno było pozbyć się farby z całego ciała, ale dałam radę. Ubrała z piżamkę, a raczej w wygodne ciuchy <klik> opuściłam łazienkę.
Weszłam do pokoju, w którym oczywiście był Niall. Uśmiechnął się szeroko gdy mnie zobaczył
-Ślicznie wyglądasz. -przejechał wzrokiem od góry do dołu. Przy czym śmiesznie poruszając brwiami.
-Teraz ty idź się umyć. -powiedziałam, a Horanek już stał na nagach i szedł w moją stronę. Pocałował mnie delikatnie i czule w usta, i powiedział:
-Będę tęsknić. -i opuścił pokój.
Ja usiadłam na łóżko i czekałam na Nialla.....w końcu wszedł do pokoju. I rzucił się na łóżko, na którym leżałam.
-Tęskniłaś? -zapytał.
-Bardzo. -powiedziałam, i pocałowałam go.
-Nie rozpędzaj się. -powiedział, a ja usidłam na niego. No a co mógł zrobić Horan, złapał mnie za pupę i robił śmieszne miny.
-Mam pytanie. -powiedział. A ja skupiona czekałam na to co powie.
-Chcesz zostać moją dziewczyną?
-Oczywiście że chcę. -powiedziałam i przytuliłam się w jego nagi tors. Biło od niego ciepło, którego od tak dawna nie czułam. W końcu poczułam że jestem dla kogoś ważna i dla kogoś znaczę wszystko. To bardzo miłe uczucie. Chcę żeby tak było wiecznie.
Wtulona w swojego chłopaka usnęłam.


                                                                       Następny dzień
Obudziłam się. Obok siebie zauważyłam Nialla. Cieszyłam się że to nie był żaden sen, że to wszystko to rzeczywistość. Z uśmiechem podeszłam do okna, które odsłoniłam....i od razu poraziło mnie słońce. Zamknęłam na chwilę oczy, jednak zaraz je otworzyłam. I przyzwyczajona już do pogody, patrzałam na wszystko co działo się przed domem. Widziałam małą dziewczynkę która szła z małym jorkiem. I od czasu do czasu przejeżdżały jakieś samochody. Odwróciłam się w stronę drzwi, i ostatni raz spoglądając na śpiącego Horana, wyszłam z pokoju. Szłam cicho. Wszyscy jeszcze spali. Ja osobiście wyszłam na świerze powietrze. Musiałam się trochę przewietrzyć i dopuścić do siebie wszystko co ostatnio zaszło.
     Gdy już powdychałam wystarczająco dużo powietrza, weszłam do środka. Ruszyłam do kuchni. Tam zrobiłam śniadanie. Po czym zaniosłam je na górę. Gdy weszłam Niall jeszcze spał. Wiec ja wzięłam ubrania z szafy i poszłam do łazienki się przebrać. Wybrałam ten zestaw <klik>. Zrobiłam lekki makijaż i gotowa weszłam do pokoju. Spojrzałam na zegar który wskazywał godzinę 9:48. Wyszłam jeszcze na chwilę na balkon, który oczywiście był w moim pokoju. Oparłam się łokciem o barierkę....a po chwili poczułam czyjeś ręce na biodrach...nie były to ręce nikogo innego jak Horanka. Odwróciłam się i dałam mu namiętnego buziaka, a on się uśmiechnął i powiedział:
-Jak tak ma być za każdym razem kiedy wstaję, to będę to robił częściej. -poruszył znacząco brwiami, a ja go walnęłam w barek. Weszliśmy do pokoju, a ja już nie mogłam wytrzymać i w końcu zapytałam.
-Możesz mi powiedzieć z kad masz te bokserki? Bo chyba brudnych nie ubrałeś? -zaśmiałam sie.
-No co ty.! Od Liama wziąłem. -powiedział dumny z siebie.
-Okej. Zrobiłam śniadanie dla ciebie.
-O Jezu dziękuję! -powiedział i rzucił się na naleśniki. Na szczęście dał mi jednego. A sam zjadł dwa. Bo jeżeli chodzi o jedzenie, to zawsze musi być dla niego więcej.
-Dziekuję za pyszne śniadanko. -powiedział gdy już skończył jeść.
-Nie ma za co. A w co się ubierzesz tak wgl? Bo w moje ciuchy raczej się nie zmieścisz....
-Wezmę coś od Liama. -zaśmiał się. -zaraz wracam -powiedział i wyszedł z pokoju.
       Po chwili wrócił i z uśmiechem na twarzy i z ciuchami Liama w ręku.
-Liam Cie widział? -zapytałam.
-Nie, nie był go, ani Danielle.
-No to fajnie. Chcę żebyśmy im razem powiedzieli że jesteśmy razem.
-Ja też. Zaraz wracam, idę się ubrać. -powiedział i wszedł do łazienki. A ja zeszłam zanieść na dół talerz.
-Cześć. przywitałam się z Danielle i Liamem, którzy byli w kuchni. I jedli śniadanie.
-Cześć. -odpowiedzieli.
-Zjesz z nami? -zapytała Danielle.
-Już, jadłam. -uśmiechnęłam się.
-Na górze? -zdziwiła się.
-Tak. Zaraz wracam. -powiedziałam i wybiegłam z kuchni. Oczywiście do mojego pokoju. Niall już leżał na moim łóżku.
-Wstawaj. Idziemy na dół. -powiedziałam i pociągnęłam go za rękę.
-Nie chce mi się. Nie możemy tutaj zostać?
-Nie.! Idziemy.!
-No dobra, ale jak dasz mi buziaka.
-Za nic.! Wstawaj albo idę sama.
-No dobra już, dobra.! - w końcu zwlekł się z łóżka i razem wyszliśmy z pokoju. Niall złapał mnie za rękę i tak weszliśmy do kuchni.
-Cześć. -przywitał się Niall. A Liam i Danielle od razu podnieśli głowę i spojrzeli na niego.
-Co ty tu robisz? -zapytała Danielle.
-Jestem u mojej dziewczyny, nie widać? -zrobił taką minę typu "Nic nie rozumiesz" i podniósł nasze splecione ręce do góry.
-To wy razem? -zapytała uradowana Danielle.
-Tak. -powiedział znowu Niall.
-Tak się cieszę.! W końcu jej powiedziałeś.! -Danielle podbiegła do mnie i zaczęła tulić, składać życzenia i tego typu rzeczy. Oczywiście tak samo postąpił Liam.
      Razem usiedliśmy do stołu. Liam czytał jakąś gazetę, gdy w pewnym momencie, spojrzał dziwnie na Nialla, obejrzał go od góry do dołu i znowu powtórzył tą czynność jednak na odwrót: od dołu do góry. Spojrzał m w oczy i wykrzyczał :
-Masz moje ubrania.! -wstał i oparł się rękoma o stół. (Oczywiście to wszystko było w żartach, nie był zły)
-Nawet mam twoje ulubione bokserki.! -drażnił go Niall, jednak po chwili zaczął uciekać, a Liam go gonił.
Śmiałam się z Danielle, z tych głupków. Latali po całym domu i co chwilę coś spadało. W końcu wkurzona Danielle podeszła do nich, nakrzyczała, no i musieli sprzątać to co popsuli.
      Gdy już skonczyli, przyszli zasapani do kuchni i poprosili o wodę. Jednak Danielle udawała złą. Więc to Liam nalał im wodę. Po czym podszedł do Danielle i ją pocałował. Oczywiście mu przebaczyła...Ja z Niallem poszliśmy na górę. Oczywiście po drodze zwędził Liamowi laptopa. I gdy byliśmy w pokoju, odpalił go. Zalogował się na tt. A ja leżałam, wtulona w niego, i patrzałam co robi. Napisał na tt że jest ze mną w związku. Od razu pojawiły się tweety od chłopaków typu "No nie wierze.! :O Gratulacje.! <3"
A Niall jeszcze zrobił nam zdjęcie jak leżymy, wtuleni w siebie, wstawił na tt, i podpisał: "Niech tak jest wiecznie". Potem bawił się znowu moim aparatem i robił mi zdjęcie. Cały czas kazał mi robić dziwne miny. To całe "robienie paru zdjęć" przerodziło się w jakoś sesję. Zaczął mnie malować, i układał jak mam się ustawić do zdjęć. Po jakiś 30 minutach przerwałam to,bo już mnie wkurzało. Nie pozwoliłam mu wstawić moich zdjęć, ale on to zrobił. Wstawił te zdj:

Ale obiecał że więcej nie wstawi. No więc mu pozwoliłam te trzy.
Gdy już Niall wyłączył laptopa, postanowiliśmy wyjść na dwór.....
_____________________________________
Jest następny.!!! Cieszycie się z tego że Niall i Klaudia są razem ?
A jak podoba się ten rozdział? Mi się najbardziej z moich wszystkich podoba *.* Jest długi i myślę że fajnie go napisałam. Ale może się mylę.; c
Co wy sądzicie?
                    Podoba się? Czytasz? No to skomentuj.! 
Jest 5 obserwatorów, i pare innych osób komentuje więc:
                       NASTĘPNY ROZDZIAŁ = 7 KOMENTARZY.! 
Przepraszam ale muszę. Wiem że dacie radę. ! xd Liczę na was.! :** Do nn. :D

czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 5.

Obudziłam się i spojrzałam przez okno. Była ładna pogoda, więc na moich ustach pojawił się wielki uśmiech. Zadowolona wstałam i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej zestaw. <klik>. Po czym weszłam do łazienki. Tam się przebrałam i zrobiłam lekki makijaż, nigdy nie lubiłam mocno się malować.
Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Gdy już wychodziłam, zderzyłam się z Liamem.
-Wszystkiego najlepszego. -wykrzyczał, po czym mnie złapał w ramiona, i zaczął obkręcać dookoła. Zauważyłam też za za nim stoi Danielle.
-Miło że pamiętacie.! -wykrzyczałam radosna. Jeszcze nie wiedzą jaką mi sprawili przyjemność. Nie wiedzą jak ja się cieszę ze chodź ktoś pamięta i składa mi życzenia.
Urodziny- fajna sprawa, zależy jednak jak dla kogo. Ja osobiście nie lubię, a wręcz nienawidzę tego święta. To jest dzień jak zawsze- piorę, prasuje, gotuje i sprzątam. Miło jest spędzić ten dzień z osobami które w twoim życiu są najważniejsze. Od jakiegoś czasu jest to Liam i Danielle.
Przyjechali po mnie, zabrali od osób, których teraz nawet nie mogę nazwać rodzicami. Uwolnili mnie. A teraz jeszcze tak spierają i nawet pamiętają o moich urodzinach. Teraz to dopiero może być fajna sprawa.
A więc wracając do rzeczywistości...Gdy Liam mnie już postawił na ziemię. Danielle zaczęła składać życzenia, przytulać itp. Po czym dała mi prezent. Nie pamiętam kiedy ostatni raz go dostałam.... Poszłam z nimi do mojego pokoju. Otworzyłam mój prezent. A gdy go zobaczyłam oczy momentalnie zalały się łzami. Nie mogłam uwierzyć że dostaję prezent. Bardzo się cieszyłam. A gdy jeszcze zobaczyłam jaki to prezent, to nie mogłam się powstrzymać.
-Nie płacz. -przytuliłam mnie Danielle. A Liam stał przestraszony.
-Jeżeli ci się nie podoba, to możemy kupić ci coś innego. -zaczął Liam
-Ale nie o to chodzi. -powiedziałam przez łzy.
-A o co? -Danielle złapała mnie za ramiona i odsunęła od siebie, żeby na mnie spojrzeć.
-Bardzo mi się podoba. Nigdy nie dostałam prezentu i to jeszcze takiego... Te łzy to z radości. Nie rozumiem z kąd tak dużo o mnie wiecie, ale musicie wiedzieć że was kocham.! -na ich twarzach od razu pojawił się uśmiech. I....też zaczeli płakać. Ja zaczęłam się z nich śmiać, wiec już po chwili śmialiśmy się wszyscy razem. Wzięłam mój prezent do rąk, i zrobiłam im zdjęcie. Tak słodko razem wyglądali.
Potem już razem zeszliśmy na dół. Liam z okazji mojego święta zrobił śniadanie bardzo obfite. Na nasze szczęście nie było tutaj Horana.
Po zjedzonym śniadaniu. Danielle dała mi mały torcik. Oczywiście pomyślałam życzenie, i zdmuchnęłam świeczkę. <jeszcze będzie o tym marzeniu, ale nie w tym rozdziale :D>
Tak jakoś nie mieliśmy co robić, więc postanowiliśmy obejrzeć film. Liam wybrał oczywiście śmieszny....no chociaż aż za.. po 20 minutach już leżałam na podłodze i turlałam ze śmiechu. A oni jeszcze rzucili się na mnie, i zaczeli przygniatać. No a do pokoju, nie spodziewanie wpadli chłopaki.
Harry gdy nas zobaczył od razu krzyknął:
-Kanapka.! -i rzucił się na nas, no a za nim cała reszta.
Cały ciężar 6 osób był na mnie. Nie mogłam już wytrzymać, więc krzyknęłam.:
-Hello.! Ja mam urodziny, a wy mnie zgniatacie.! -od razu zeskoczyli ze mnie, i ustawili się w rządku, po czym chłopaki zaczęli mi składać życzenia i całować w policzek. Jednak gdy robił to Niall, poczułam jak przechodzi po moim ciele dreszcz. Jego pocałunek był taki delikatny..czuły...W tamtym momencie, poczułam coś, czego się nie spodziewałam. Nigdy nie przypuszczałam że mogę się zakochać w którymś z nich, cały czas traktowałam ich wszystkich jak przyjaciół. Jednak już od jakiegoś czasu czułam coś do Nialla, a teraz jak mnie pocałował byłam pewna że się zakochałam.
Po całym składaniu życzeń Liam powiedział że ma jeszcze jedną niespodziankę. Aż się bałam co to może być....Oczy mi zawiązał jakąś chustą i powoli prowadził. Wiedziałam że idziemy na górę, ale nic więcej. Po jakiś 5 minutach drogi zdjął mi chustę. A moim oczom ukazał się pokój...pusty, ale pokój.
-To jest pokój, który możesz sobie pomalować i urządzić jak tylko będziesz chciała.
Nie możliwe że to właśnie ja dostałam coś takiego. Ale jednak.
                                         "Nie możliwe, staje się możliwe"
Jednak postanowiłam nie robić sobie z tego pokoju, tylko jakiś pokój, na którym będą zdjecia które robiłam, informacje jakie pisałam. Wszystko z mojego życia.

Zeszliśmy na dół, i zaczęliśmy oglądać inne filmy. Chłopaki też pili piwo, no oprócz mnie, Danielle, Liama i Nialla. czyli pił tylko Harry, Louis i Zayn.

Oglądaliśmy różne filmy: od komedii do horrorów. Jednak czy to komedia, czy to dramat, czy to też horror. Cały czas i przy każdym się śmieliśmy.
Oglądasz film- nic śmiesznego, gdy nagle Harry dostrzega cycki, oczywiście okazuje się że to nie żadne cycki, tylko kolana chłopaka. On to szczególnie był nawalony. Jak wstał po wodę, to się przewrócił, walnął w szafę i zaczął śmiać. Mądre? Taa, bardzo.

Filmy skończyliśmy oglądać o 17:30. Chłopaki przestali już pić, więc byli już bardziej do pogadania. No ale jednak wymyślili jeszcze wypad do klubu. Liam się zgodził. No więc Niall zawiózł ich do domu, żeby się trochę ogarneli. I sam z Danielle też poszli się ubrać. Ja poszłam do swojego pokoju, jednak nie chciałam jechać. Wyszłam z domu, ale nic nikomu nie powiedziałam. Poszłam do sklepu i kupiłam farbę. Nie wiem czemu ale miałam ochotę na malowanie.
Wróciłam do domu, równie nie zauważona. I wróciłam do pokoju. Farbę odstawiłam i włączyłam laptopa. Oczywiście przeglądałam wszystko co się dało, bo mi się strasznie nudziło.
Gdy już go wyłączyłam, w tym samym czasie zawołał mnie Liam. Więc zeszłam na dół
-A ty jeszcze nie ubrana? Przecież mamy jechać, chłopaki też już są. -no tak spojrzałam na drzwi, stali tam.
-Przepraszam, ale boli mnie głowa. Jedźcie bezemnie. -powiedziałam i poszłam na górę. A oni tak jak przypuszczałam pojechali do klubu.

Gdy już byłam pewna że ich nie ma. Wzięłam farbę i inne potrzebne rzeczy. Po czym poszłam do pokoju....Zaczęłam malować, gdy usłyszałam głośne chrząknięcie. Odwróciłam się a przy drzwiach, oparty o futrynę stał...
_______________________________
Pampampam.! Jest następny rozdział.! I do tego jaki długi.! Nie wierzę.! :O
Teraz to już każdy musi skomentować.! BEZ WYJĄTKU.!

Mam nadzieję że się podoba.! I będę wdzięczna jak skomentujecie.!
                             Podoba się? Czytasz? No to skomentuj.! 

poniedziałek, 6 maja 2013

Rozdział 4.

Nie wiedziałam kto to. Bałam się że to może ktoś od tych dwóch, ale nie. Gdy zauważyłam kto wychodzi z samochodu, na mojej twarzy momentalnie pojawił się uśmiech. Blondyn podszedł do nich. Na początku gdy im groził śmiali mu się prosto w twarz. Niall wkurzył się, było to widać. Najpierw przywalił jednemu z pięści w nos, przez co tamten upadł, później jeszcze go kopał, ale pociągnęłam go za rękaw, mógł mu jeszcze coś zrobić, a tego nie chciałam. Razem ze mną wsiadł do samochodu. Gdy już zamykałam drzwi usłyszałam jak jeden z nich woła:
-Wiem gdzie mieszkasz. To jeszcze nie koniec.
Trochę się przestraszyłam, ale nie mogę się tym zadręczać.
Na początku siedzieliśmy w ciszy. Spojrzałam na Horana. Był zły. Jednak musiałam go poprosić:
-Mógłbyś nic nikomu nie mówić? A szczególnie Liamowi.
-A czemu? Wiesz że teraz coraz częściej nas nie będzie w domu. Mogą ci coś zrobić.
-O mnie się nie martw. Poradzę sobie....No to jak? Nie powiesz nikomu?
-Jak chcesz.
-Dziekuję.
Niall odwiózł mnie do domu. Liam i Danielle już byli. Więc przywitałam się z nimi i razem poszliśmy do kuchni. Wzięłam się za robienie kolacji.
-Na co macie ochotę? -zapytałam.
-Nie wiem, zrób co chcesz. Mogą być nawet kanapki. -powiedział Liam i wyszedł z kuchni.
-Pomogę Ci. -powiedziała Danielle . Podeszła do mnie. Ona smarowała kanapki masłem, a ja pokroiłam ser, ogórek i pomidor. Po czym położyłam wszytko na chleb. No a chleb na talerz. Zawołałyśmy Liama i razem usiedliśmy do stołu. Była bardzo miła atmoswera. Cieszę się że z nimi jestem. Jednak czasami zastanawiam się co u rodziców. Jak oni sobie radzą. Oczywiście nie tęsknię za nimi, no bo jak bym mogła po takim czymś, ale to zawsze moi rodzice.
              Po kolacji pomyłam, bo nie było mnie cały dzień, a nic w domu nie robię. A do tego Liam daje mi przecież pieniądze.
Gdy już skończyłam, chciałam iść pod prysznic, ale jednak wybrałam wannę. Wzięłam gorącą kąpiel. Siedziałam chyba z godzinę. A jak wyszłam, ubrałam czystą bieliznę, piżamę i wyszczotkowałam zęby.
    Nie chciało mi się spać. Więc zeszłam na dół. Na szczęście Danielle i Liam też jeszcze nie spali. Dosiadłam się na kanapę, a Liam zaproponował że obejrzymy jakiś film. No więc się zgodziłyśmy. Liam wybrał jakąś komedię, więc cały czas praktycznie się śmieliśmy.
      Po filmie obejrzeliśmy serial "Niemożliwe". Oczywiście też był śmieszny. Jednak ja nie obejrzałam go do końca, bo zachciało mi się spać. Więc pożegnałam się z nimi, i pobiegłam do swojego pokoju. Spojrzałam na zegarek. Wskazywał godzinę 23:47. Położyłam się do łóżka i od razu usnęłam.
Sen:
                               Jestem w swoim pokoju. <czyt. u Danielle i Liama>
                                       Po chwili czuję czyjeś donie,
                                           Otwieram powoli oczy...
                                                    i widzę tatę.
                                     Każe mi się ubierać i pakować.
                                         Robię wszystko co każe.
                                   I potem uciekamy z domu kuzyna.
                                           Jedziemy do nas...
Obudziłam się trochę spocona. Przestraszyła się, no bo jak by ktoś miał takich rodziców, też by nie chciał takich koszmarów.
----------------------------------------
Cześć. Jest rozdział 4. Przepraszam za to że może trochę późno, ale nie spodziewałam się że to tyle już czasu minęło. Mam dwa blogi, więc zapomniałam kiedy tutaj dodałam ostatni rozdział.: )
Mam nadzieję że się podoba. I dziękuję za tyle komentarzy pod ostatnim rozdziałem.:) Kocham Was.!
Mam nadzieję że nie ma żadnych zastrzeżeń co do rozdziału. I starałam się nie używać tak często "i" oraz starałam się robić opisy <ale nie wiem czy o to wam chodziło, jeżeli nie, to napiszcie mi dokładniej, a postaram się to poprawić.> :DD
No i jeszcze jedno:

                           Podoba się? Czytasz? No to skomentuj.!

I przepraszam że taki krótki.;c Ale jeżeli był by dłuższy pojawił by się później. A następny postaram się napisać szybciej jak i dłuższy. Mam nadzieję że nie jesteście o to źli. ;ccc Przepraszam. ;cc

środa, 1 maja 2013

Rozdział 3.

Po tym całym graniu zrobiliśmy popcorn i obejrzeliśmy film. W w połowie przyszedł Zayn z jakąś dziewczyną.
-Cześć. -dziewczyna się przywitała. A my wszyscy odpowiedzieliśmy.
-Parrie to jest kuzynka Liama Klaudia, Klaudia to jest moja dziewczyna Perrie.. -dziewczyna podała mi rękę.
-Miło mi poznać. -powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Dziewczyna była bardzo ładna. Blondynka. Pasowała do Zayna.
Gdy dochodziła godzina 20, chłopaki wrócili do swoich domów. Ja z Liamem i Danielle zjedliśmy kolację. Po której poszłam do swojego pokoju. Wzięłam piżamę, i inne potrzebne rzeczy, no i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się w przygotowane rzeczy, wyszczotkowałam zęby i wróciłam do pokoju. Położyłam się do łóżka, ale że nie byłam śpiąca, zeszłam na dół. Liama i Danielle nie było. Ale zauważyłam laptop. Wzięłam i go odpaliłam. Wiem że nie był mój, ale nie grzebałam im w rzeczach osobistych. Zalogowałam się na tt. Nie miałam laptopa, ani komputera w domu, ale czasami chodziłam do szkoły i grałam.
No więc się zalogowałam. Widziałam bardzo dużo zdjęć, jak i wpisów chłopaków. Muszę przyznać że dawno mnie tu nie było. Nie miałam czasu by wejść.
Posiedziałam z godzinę i pół, i zrobiłam się śpiąca. Więc wyłączyłam i odłożyłam na miejsce laptopa. Po czym udałam się na górę. Od razu położyłam się i usnęłam.
                                                      następny dzień
Obudziłam się o 9:57. Przeciągnęłam się i przetarłam oczy. Po czym podeszłam do mojej nadal nie rozpakowanej walizki. Wyciągnęłam z niej ciuchy które kupiłam razem z Danielle. Szybko poszłam do łazienki. Tam przebrałam się w przygotowane ciuchy <klik>. Zrobiłam lekki makijaż, umyłam zęby i zeszłam na dół. Było strasznie cicho. Jedyne co słyszałam to moje kroki i ciężki oddech. Weszłam do kuchni, a na stole zauważyłam kartkę. Nawet nie jedną. Wzięłam pierwszą do ręki.
                                                 "Musiałem jechać na spotkanie,
                                                      ale Danielle jest w domu,
                                              więc jak będziesz czegoś potrzebowała
                                                 spokojnie ją poproś, czy coś tam.
                                                                                   Liam"
Po tej wzięłam drugą:
                                                "Wiem że miałam być w domu,
                                                      ale musiałam jechać,
                                                           szef wzywa,
                                                        mam nadzieję że,
                                                         sobie poradzisz.
                                                                       Danielle"
No to tak. Zostałam sama. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem i je zjadłam. Po czym zaczęłam oglądać telewizje. Nie było nic ciekawego, więc postanowiłam wyjść z domu. Zwiedzić trochę Londyn.
Nałożyłam na nogi buty i wyszłam z domu, kluczącą go za sobą.
Postanowiłam pójść do centrum. Szłam bardzo wolno, więc zanim tam doszłam minęło trochę czasu, jednak nie śpieszyło mi się.
Gdy już doszłam do celu, weszłam do galerii. Oglądałam ciuchy w każdym ze sklepów. I tak minął mi czas, aż do 12:43. Weszłam do jakiejś restauracji. Miałam pieniądze bo Liam mi zostawił. Kupiłam tam sobie jedzenie i picie. I usiadłam do stolika. Gdy zjadłam była 13:21. Zapłaciłam i wyszłam. Zastanawiałam się czy może nie iść do kina.? Już dawno nie byłam. W końcu się zdecydowałam, na film który trwa 3 godziny. Czyli "Hobbit-tam i z powrotem" Nic innego nie leciało.
Po filmie, pochodziłam jeszcze po sklepach i o 17:23 poszłam na przystanek autobusowy. Na moje nie szczęście, będzie dopiero o 17:45. A było już ciemno, więc się trochę bałam. No ale wracać do domu pieszo też nie mogę, bo to dość daleko.
No więc, nie pozostało mi nic innego jak czekać. Usiadłam na ławeczce, i czekałam na autobus. Ludzi było na prawdę bardzo mało. Siedziałam, a nagle usłyszałam na sobą jakiś szelest. Odwróciłam się, a tam stało jakiś dwóch typków. Dreszcz przeszedł mnie po całym ciele. Odwróciłam się przodem do szosy. Zaczęłam szukać jakiś ludzi. Jednak nikogo nie było.
-A co taka piękna dziewczyna robi tutaj sama.? -uśmiechnął się, a mnie znowu przeszedł dreszcz.
-Co wy chcecie.? -zapytałam. Strasznie się bałam.
-Wiesz...chcemy ciebie. -znowu powiedział z uśmiechem, i zbliżył się do mnie. Złapał mnie za rękę. I wycedził przez zęby:
-Pójdziesz z nami.
-Zostawcie mnie. -zaczęłam się wyrywać, jednak na darmo. Był za silny. Strasznie się bałam, a pierwsza łza już poleciała po moim policzku. Gdy nagle usłyszałam głośny pisk opon. Odwróciłam się, a po mojej prawej stronie stanął samochód. Nie wiedziała kto to. Bałam się że to może ktoś od tych dwóch, ale nie. Gdy zauważyłam kto wychodzi z samochodu, na mojej twarzy momentalnie pojawił się uśmiech.
                              ________________________________________
No to jest następny rozdział. Nie wiem czy wam się podoba, czy też nie. Ale mam nadzieję że tak.: )
Wiem że nie za długi, ale musiałam skończyć w tym momencie. Nie miałam innego wyboru. Myślę że nie gniewacie się o to, ponieważ rozdziały pojawiły się bardzo szybko, jak dla mnie. Bo niektórzy dodają raz w tygodniu.:)
Noi jedna prośba: PODOBA SIĘ.? CZYTASZ.? NO TO SKOMENTUJ.!